Wyjechał.
Doświadczył melancholii podróży okrętem, chłodu poranków pod namiotem, oszołomienia przyrodą i ruinami, goryczy rozstań.
Powrócił.
Bywał w świecie i miał jeszcze inne miłostki. Ale wydawały mu się czcze, zachował bowiem na zawsze w pamięci wspomnienie swej pierwszej miłości, a przy tym utracił gwałtowność pożądań, sam kwiat doznań miłosnych. Jego ambicje intelektualne zmalały również. Mijały lata, a on dźwigał brzemię bezczynności umysłu i bezwładu serca.